techno terror
 czyli krotka historia niemieckiego hardcore
 Plastik Nr.7 / 16 (lipiec 1998)
powieksz... powieksz... powieksz...
ROBERT GERLICH jest dj'em od 1993 roku. Jako DJ ROB GSH gra hardcore, gabber i old school gabber, a jako BRAINRIDER — speedcore, hardcore, psycore i Własne kompozycje. Na początku związany był z berlińskim klubem BUNKIER. Od 94 roku coraz częściej grał takie w innych miastach i krajach, współorganizował „HARDCORE PARTIES", uczestniczył w nielegalnych imprezach organizowanych w opuszczonych fabrykach. W Polsce po raz pierwszy zagrał w '95 roku na DANCE REYOLUTION w Szczecinie i jest to na razie jedyne poiskie miasto, w którym grał. Występował też na Węgrzech, we Francji i Szwajcarii. Specjalnie dla Plastika opowiada jak kształtował się niemiecki hardcore.
Wszystko zaczęło się na początku lat 90. na imprezach TECHNOSTORM (90-91), TEKKNOZID (90-91) i TOXIC BASEMENT (92). Lekkie techno i ho-use grane byty z ciężkim i twardym techno. Imprezy odbywały się w halach fabrycznych, w opuszczonych bunkrach poza Berlinem i w dyskotece METROPOL W klubie TRESOR zaczął grać pierwsze mocne bity DJ TANITH. Przy ultratwardych dźwiękach tańczyli ludzie ubrani w militarne ciuchy i maski przeciwgazowe. Na tych tzw. CAMO-CLUBING zbierali się ci, którzy mieli wszystkiego dosyć i ci, którzy mówili, jaki piękny jest ten świat. Znakiem rozpoznawczym pierwszych berlińskich hardcorowców był znak PUIMISHER'A, bohatera z amerykańskiego komiksu, który w un-dergroundzie walczy ze złem. PUNISHER stał się hardcorowym logo. Potem nadszedł rok 92, bardzo ważny w historii niemieckiego hardcore"u. Organizowano coraz więcej imprez, coraz więcej ludzi interesowało się tym gatunkiem, wykrystalizowały się nurty hardhouse i gabberhouse, a w Berlinie agencja X.D.P, która w latach 90--91 organizowała festiwale TEKKNOZID, otworzyła klub BUNKIER. Był to prawdziwy bunkier z czasów II wojny światowej. Na początku nazywał się HARTWARE „The Friday Club" i po klubach TRESOR i WALFISCH był trzecim, typowo hardcore'owym klubem w mieście.
Wtedy nikt jeszcze nie wiedział jakie znaczenie ten klub będzie miał w rozwoju europejskiego hardcore'u. Pierwsze imprezy w BUNKRZE prowadził DJ ROLAND i DJ UWE, znani z klubów TRESOR i WALFISCH. Grali hardhouse i gebberhouse, których szybkość nie prze kraczała 150 BPM. W porównaniu z dzisiejszym speedcorem, dochodzącym do 350 BPM, było to bardzo spokojne granie, ale wtedy byty to najszybsze gatunki techno, jakie można było usłyszeć. Rynek był opanowany przez X-102/X-103 i JEFFA MILLSA, TRESOR REC., MARKA N-R-G i C-TANK od OVERDRIVE REC. Wkrótce jednak coraz większą popularność zaczął zdobywać gabberhouse. To też, gdy DJ PAUL ELSTAK założył ROTTERDAM REC. pojawiły się głosy, że hardcore' u będzie coraz mniej. Jak się okazało — było coraz więcej. W każdy weekend na parkingu przed Bunkrem i wokół niego stało dużo samochodów, z których wypływały dźwięki puszczanego na cały regulator gabba. Obok samochodów tańczyli hardcore' owcy, z niecierpliwością czekając na otwarcie klubu. Nagle coś zaczynało dudnić i buczeć, był to znak, że masywne drzwi ze stali zaraz się otworzą i będzie można wejść do tego kolosa z betonu, mającego ściany o grubości 2 metrów. To daje pojęcie, jak głośno było w Bunkrze, skoro dźwięki przebijały się przez te ściany na zewnątrz. Stojąc przed Bunkrem miało się wrażenie, że oto zaczyna się trzęsienie ziemi. A już w środku machając rękami i skacząc w rytm muzyki biegło się na pierwsze piętro, bo tam był dom hardcore'owca. Najlepsze czasy Bunkra to rok 93. Atmosfera jak w żadnym innym klubie. Efekty specjalne stwarzały niesamowity klimat, dym byt często tak gęsty, że się nie widziało własnych nóg, a stroboskop błyskał 5 razy na sekundę. Jak ktoś kogoś niechcąco popchną, to i tak nikt nie był zły. Każdy się uśmiechał, podawał rękę na zgodę i jeszcze częstował papierosem. Jak był ttok, to się tańczyło tak, by inni też mieli gdzie tańczyć, bez rozpychania i myślenia tylko o sobie. Ludzie reagowali agresywnie jedynie wtedy, gdy wysiadł stroboskop, albo nie było efektów dymnych. Trzeba to było szybko naprawiać, bo robiło się nieprzyjemnie. Najczęściej grało się holenderskie utwory z płyt wydawanych przez ROTTERDAM REC., TERROR TRAXX. MOKUM REC., HARD STUFF REC.. KNOR REC. i RUFFNEC REC. Ale nie tylko holenderskie, także niemieckie. Nieźle kręcili też SPEED FREAK, E-DE COLOGNE i PCP z Frankfurtu. Ta cała muzyka doprowadzała do tego, że przy szybkości około 200 BPM tańczyło się non stop przez 2,3 godziny. Każdy był mokry, jakby wyszedł spod prysznica. Chwilę się odpoczywało i kolejne godziny szaleństw. Zimą, gdy wyszło się na moment na zewnętrz, wyglądało się jak wulkan parujący z przegrzania. Nie bez powodu Bunkier nazywano „Europe's hardest club". Dla rasowego hardcore'owca jedna impreza w Bunkrze to mało. Często imprezo wato się cztery, pięć dni, dwa spało i od nowa. Lepiej się nie zastanawiać jak serce to wytrzymywało. Życie hardcore'owca pomału zaczynało się w czwartek, w piątek szło się do Bunkra, tańczyło do rana i potem wszyscy przenosili się na after ho-ur do TURBINĘ, gdzie impreza trwała aż do wieczora (dzisiaj ten klub funkcjonuje jako Gay-Klub Kit Kat). Potem znów szło się do Bunkra, a rano znów do Turbinę. W niedzielny wieczór towarzystwo przenosiło się do LINIENTREU i tam wreszcie kończył się weekend. Nad ranem w poniedziałek wracało się do domu, marząc tylko o spaniu. Wszyscy bladzi, brudni i szczęśliwi. Rok 93 to był także rok zwariowanycń imprez organizowanych poza miastem. Najbardziej szalona impreza to był SHOCKRAVE, który odbył się daleko za Berlinem, w opuszczonym bunkrze atomowym. Wchodziło się do niego przez pancerne drzwi, za nimi byt 15 metrowy tunel i kolejne drzwi. Wreszcie dochodziło się do wielkiej hali. Obok hali rozciągał się labirynt mniejszych pomieszczeń. Wszędzie łaziły robaki i stała zatęchła woda. Impreza trwała dwa dni i była odjazdowa. Grał wtedy DJ ROLAND, GABBA NATION, PLANET BEN, ELECTRIC INDYGO, DJ MISHA i ja. Te dobre czasy trwały do 96 r., kiedy zamknięto Bunkier. W historii hardcore'u nastąpił gorszy okres, w Hamburgu zamknię to klub THE BOX, we Frankfurcie OMEN. Całe szczęście, że nadai od czasu do czasu organizowane są duże imprezy hardcore'owe, takie jak OPERATION NORDCORE, LOVE BOMB i GABBERSCUM. To już nie to samo co kiedyś, ale przynajmniej coś się dzieje. Dzisiejszy hardcore dzieli się na różne nurty. Dawno minęły czasy, kiedy słuchało się tylko gabba, bo nic lepszego i szybszego nie było. Oprócz właściwego hardcore i gabber'a wykształciły się jeszcze takie podgatunki jak industrial, speedcore, happy hardcore i psycore. Najszybszy jest speedcore, w którym tempo prawie cały czas utrzymuje się na na poziomie między 300 a 350 BPM. Wolniejszy jest happy hardcore, który nie przekracza 250 BPM. Powstał z połączenia hardcore i gabba, do których dodano jeszcze wokale. Narodził się w Holandii, najlepszy twórca happy hardcore'owy to PARTY ANIMALS, związany z wytwórnią Mokum Rec. Jedne z bardziej znanych kawałków to „Aquarius" i „Have you ever been mellow". Ten gatunek jest chyba najpopularniejszym gatunkiem hardcore. Ma dużą rozpiętość szybkości, od 200 do 350 BPM. Z dźwiękami zmiksowane są niesamowite odgłosy, takie jak np. wynaturzony śmiech, głosy zwierząt, pracujące maszyny — a wszystko wydłużone i porozciągane. Przy takiej muzyce można odjechać bez narkotyków. Do znaczących twórców tego gatunku należą AUTO-PSY i NO NAME związani z FISCHKOPF REC. Najlep-Iszym niemieckim twórcą |hardcore'owym jest bez Iwątpienia PATRIC C, znany też jako E-DE COLOGNE, EC8OR i ERADICATOR. Już 5 lat temu tworzył tracki, jakich nikt wcześniej nie słyszał. A wystarczał mu do tego prymitywny komputer Amiga 500. Dźwięki i słowa są tak skomponowane, że wszystko wydaje się być jakieś nienormalne. Słyszysz np. „No to teraz was trochę przekręcę przez maszynkę do mięsa" i zaraz potem jakiś dźwięk, jakby naprawdę ktoś kogoś przekręcał. Przy PATRICU C jest jazda, jakiej sobie nie wyobrażasz, on ma niesamowite pomysły i dlatego nazywają go Master of hardcore. Jego muzyka to gabba, hardcore i speedcore. Oprócz niego do czołówki niemieckiego hardcore'a należy SPEED FREAK, AMIGA SHOCK FORCE, NORDCORE GMBH i PCP. Szeroko rozumiany hardcore niemiecki to także kawałki powstające poza granicami Niemiec, ale w Niemczech grane. Jedną z najbardziej popularnych grup zagranicznych jest formacja holenderska NEOPHYTE, związana z Rotterdam Rec. i Terror Traxx. W latach 93-94 znana była jako najtwardsza grupa nurtu gabba. Podczas występów często grają utwory z tamtych lat, np. „SO, FUCK MARTINA, FUCK FUCK MARTI-NA!". Popularny jest też LAURENT HO z Francji, DJ tworzący industrialny hardcore, twardy i ciężki. Oprócz tego miksuje industrialne techno i big be-at. Ciekawy jest hardcore amerykański, krańcowy terror muzyczny TEMPER TANTRUM i DJ'a SKINHEAD'a to nic innego jak czysty motherfucking New York city hardcore, podobnie jak i twórczość LENNY'ego DEE, np. „DISCIPLES OF ANNIHILATION". Lepszego gabba się w Ameryce nie znajdzie. Znani w Niemczech są też twórcy z Japonii, przede wszystkim HAMMER BROS i OUT OF KEY z Tokio, którzy grają hardcore i gabber, często wykorzystując stare produkcje Rotterdam Rec. Do czołówki japońskiej należy też DJ HARAKIRI OVERDRIVE i NAOTO SUZUKI, grający niesamowicie szybki speed-core, nie schodzący poniżej 300 BPM. Myślę, że niemiecki hardcore ciągle się rozwija i ewoluuje, a zamknięcie klubów w Berlinie, Hamburgu i Frankfurcie nie jest zwiastunem końca, tylko przejawem przejściowych trudności, które wkrótce miną i rozpocznie się kolejny etap w historii tego gatunku.
Wysłuchała Ewelina Jamka fot.: arch. Roberta Gerlicha

P.S. DJ ROB GSH od trzech lat próbuje popularyzować hardcore w Polsce. Nawiązał współpracę z polskimi twórcami tego gatunku — z Nuterem, znanym jako DARNOK i z ASIĄ BROD-INIEWICZ. DARNOK tworzy l hardcore i speedcore, jednym . z bardziej znanych jego utwo-> rów jest „Destruction mań". ASIA BROONIEWICZ i DJ ROB GSH występują wspólnie jako ' formacja HAPPY ANGELS, l grając happy hardcore, wesołe kompozycje z elementami ba-| jęk. Ostatnio DJ RÓB współpracuje także z twórcami z Nowego Sącza, znanymi jako FORMATION THE POLISH INDEPENDENT GABBA. Każdy kto jest zainteresowany hardcore'm może przyłączyć się do HARDCORE MAILORDER, wystarczy, że na adres — Polish Hardcore Mailorder, Skr. 139, 71-507 Szczecin 5, prześle swój adres, a będzie zawiadamiany o terminie i miejscu aktualnie organizowanych imprez hardcorowych.
  (c) copyright PHM 1995-2003